o placówce

Historia powstania Domu Cele i zadania placówki Personel Działalność placówki Wypowiedzi znanych osób Numer konta, numery telefonów

Galerie

Spotkanie opłatkowe Wielki Bal w Krośnie Nasz Dom w obiektywie Spotanie z Ojcem Generałem Ks. Kazimierzem Radzikiem Otwarcie Aneksu Kuchennego Początki Domu w obiektywie

Wypowiedzi znanych osób:

Arcybiskup Józef Michalik O. Generał Kazimierz Radzik Wojewoda Podkarpacki Prezydent Miasta Przemyśla pobierz folder

Wiadomości michalitów

  • Spotkanie Generałów
  • Koncert dla Papieża w Rzymie
  • Jubileuszowy medal Benemerenti dla Ojca Świętego
  • Z Aniołami na drogach wychowania - zaproszenie na konferencję
  • Google+Doodle+kg+search
  • Majówka toruńska
  • Rok Markiewiczowski na Antypodach
  • Rocznica objawień na Górze Gargano
  • VII Kongres Nauczycieli i Wychowawców
  • Egzotyczna wizyta na Antypodach
  • Głośno, magicznie i radośnie…


    Dzisiaj w naszym Domu „wszystkiego” było nieco więcej niż zawsze. Po pierwsze, było nieco głośniej niż zawsze – a to za sprawą głośnej muzyki, która roznosiła się od 17.00 po naszym Domu. Było nieco więcej ludzi – bo naszą wspólnotę swoją obecnością ubogaciły zaproszone Wychowanki z Oratorium Sióstr Michalitek w Przemyślu. Lista tego czego jeszcze było nieco więcej jest długa, zatem przejdźmy do konkretu…

    Pielęgnując stare tradycje, postanowiliśmy urządzić w naszym Domu wieczór andrzejkowy. Na początku powitaliśmy zaproszonych gości z Przemyśla – wychowanki i Opiekunów z Oratorium. Potem światło żarówek wydało się z minuty na minutę bladnąć, po chwili zostały tylko te dyskotekowe. Nasza jadalnia zmieniło się w salę dyskotekową.

    Dzisiaj oprócz swoich umiejętności tanecznych nasi imprezowicze mieli okazję zaprezentować się też od strony wokalnej. Dużą frajdę sprawiło karaoke, podczas którego samoczynnie wytworzyły się dwa chórki, żeński i męski. Dla najbardziej zaangażowanych w śpiew przypadły w udziale ciekawe nagrody.

    Dzisiaj też niektórzy z nas poznali swoją przyszłość… a to za sprawą magicznego serduszka, które wskazywało imię tej tzw. „drugiej połowy”.

    Trzeba przyznać, że nasi młodzi gentelmani zaskoczyli wszystkich. Atmosfera na parkiecie z minuty na minutę rozgrzewała się. O godzinie 17.00 wynosiła –15 stopni, po godzinie było już tak koło zera, a o 21.00 wszystkie termometry w Domu „padły”. Przyczyną takiego stanu, był „front nie-atmosferyczny”, który pojawił się nie wiadomo skąd powodując wzrost temperatury w naszych sercach.

    I jeszcze jedno: nasi chłopcy po zakończonej imprezie zadawali nieco więcej pytań. Najczęściej zadawanym pytaniem było: kiedy następna impreza?






    2009-11-29 02:04:36

    wszystkie newsy >>